Wszystko co zostało stworzone – zostało najpierw „zmyślone”. Przecież te krzesło na którym teraz siedzisz, ten ekran z tekstem w który się teraz wpatrujesz, wraz z programem który go odtwarza jeszcze niedawno nie istniały. Każda wartość jaką chcemy dodać do świata, najpierw musi zostać „zmyślona”. W dzieciństwie dorośli nas ganili: „Nie zmyślaj!”… jednak nie znam lepszej metody na rozpoczęcie tworzenia. Nic tak abstrakcyjnego, tak mocno nie wpływa na świat rzeczywisty jak właśnie to.

Mowa oczywiście o WIZUALIZACJI.

Tą można zawrzeć w prostym przykładzie, cytacie z serialu „Cesarstwo Rzymskie”, kiedy to najsłynniejszy z gladiatorów ówczesnego świata – niepokonany Narcissos powiedział: „Każdą walkę wygrywam dwa razy – pierwszy raz w swojej głowie, a dopiero później na arenie”


Według słownika „wizualizacja” to przedstawienie czegoś w formie obrazu – i tutaj już możemy zauważyć pewną nieścisłość w odniesieniu do treningu mentalnego. Otóż wizualizacja jako metoda treningowa nie ogranicza się tylko do zmysłu wzroku. Możemy wizualizować także dźwięki, zapachy, odczucia, temperaturę, nacisk itd. tworząc wielowymiarowy, wieloskładnikowy i wielozmysłowy twór wyobraźni. Co ciekawe, im bardziej szczegółowy i precyzyjny jest to obraz, tym efektywniej on na nas oddziałuje.

3 KROKI DO SKUTECZNEJ WIZUALIZACJI:

  1. Rozluźnienie ciała i umysłu – Warto zastosować ćwiczenia oddechowe takie jak np. liczenie w myślach do 7 na wdech, do 7 trzymając powietrze w płucach i do 7 na wydech, lub po prostu skupić się na wszelkich odczuciach wokół oddychania i robić to swobodnie. Po tym należy sugestią, rozluźnić swoje ciało jak np. w treningu autogennym Schultza.
  2. Tworzenie historii, scenariusza ekspozycji na którą się przygotowujemy w takim wymiarze, w jakim chcielibyśmy żeby się odbyła. Raz na dziesięć wizualizacji, warto opracować sobie plan na tzw. Czarne scenariusze – wymyślić co może pójść nie tak i jak sobie z tym poradzimy.
  3. Powrót sugestią do tu i teraz.

Wizualizacja daje szereg korzyści na poziomie mentalnym oraz fizycznym.

  1. Obniża stres / poziom kortyzolu w organizmie wywołanym uczuciem lęku przed nieznanym, przed porażką. Przyzwyczajamy umysł do pewnych sytuacji. Coś co już przeżyliśmy, kolejny raz nie wywoła, aż takiej reakcji – kiedy raz skoczy się ze spadochronem (i wyląduje), drugi lot będzie o wiele spokojniejszy. Kiedy jesteśmy spokojni stać nas na większy pęd, wyobraźnię, pływ czy cokolwiek innego akurat jest potrzebne. Strach zaciska gardło, niepotrzebnie spina mięśnie i wyłącza nam niektóre części mózgu.
  2. Trenujemy naszą kreatywność, zaradność i zdrową elastyczność. Kreacja historii daje nam poczucie (tak dokładnie to nie daje, lecz wyzwala) sprawczości nad naszym życiem.
  3. Badania pokazują, że trening wyobrażeniowy realnie wpływa na naszą fizykę. W momencie wyobrażenia konkretnego ruchu, zachodzą podobne procesy neuronalne jak w treningu tradycyjnym. (Starosta, 1990, Botwina i Starosta, 2002; Botwina i Krawczyński, 2003, Hall i Fishburne 2010)

Nasz wybitny bramkarz Jerzy Dudek powiedział:

„Tuż przed meczem lubię wyobrazić sobie to, co za chwilę może się wydarzyć, Jak ustawić się przy
wolnych, jak wyjść do rzutów rożnych. (…) A jak już ruszę na mecz i wychodzę do pierwszego
dośrodkowania, to już wiem jak się zachować ponieważ przed chwilą widziałem to oczyma
wyobraźni”

Pamiętajmy o tym, że wizualizacja nie może zastąpić realnego działania, treningu, wyjścia do klienta czy jakiejkolwiek innej praktyki. Nie mniej jednak, może być doskonałym dopełnieniem lub łagodnym, wręcz inkubatorowym startem.

Write a comment