Egzamin, rozmowa kwalifikacyjna, ważne zawody czy wystąpienie publiczne, to jedne z ekspozycji, które generują w nas strach, obawy i zwątpienie w nasze możliwości. Choć z logicznego punktu widzenia, jesteśmy świadomi o ich niewielkim dla nas zagrożeniu (raczej na egzaminie nikt nas nie zabije… no chyba, że to egzamin z łapania aligatorów), to dla naszego serca (a właściwie „mózgu gadziego”) trudno to wytłumaczyć.

Nasza kultura wydaje się tak długa (10 tysięcy lat), że zapominamy, że to tylko chwilka w naszym gatunkowym rozwoju (2 miliony lat), a ostatni gigantyczny rozwój i zmiana trybu życia (100 lat) to mgnienie oka. Łatwo jest dojść do wniosków, że na poziomie biologicznym nasz mózg jeszcze mógł tego nie ogarnąć. Dlatego praktycznie nieszkodliwa i bezpieczna sytuacja, może wytwarzać reakcje obronne, jak przy ataku nosorożca, a lęk może się pojawić dużo wcześniej, tak jakby mózg chciał Cię odwieźć od tego szalonego pomysłu (pójścia na rozmowę kwalifikacyjną)

No właśnie, czy mózg żyje własnym życiem?

Trochę tak. Dowodzi on prawie całym organizmem i czuję się za niego odpowiedzialny. Jego najważniejszymi celami (najstarsza część mózgu – tzw. gadzia), odpowiada za przeżycie i prokreację. Trudno z nią dyskutować, ciężko jest jej w ogóle cokolwiek wytłumaczyć, bo opiera się na trzech reakcjach – walce, ucieczce lub zamarciu w bezruchu oraz potrafi czasowo „wyłączyć” myślenie logiczne i emocjonalne. Z punktu jej widzenia, ten egzamin lub zawody to bezsensowne marnowanie zasobów energetycznych organizmu.

Oszukuje nas, podsyłając myśli typu: „nie dasz rady”, „po co Ci to”, „nie masz już siły”. Znasz to? Na pewno to słyszałeś… ale czekaj, skoro Ty to słyszałeś, to kto to mówił? – to już temat na inny artykuł. Zajmijmy się sposobami na radzenie sobie z tą brzydką jaszczurką.

Proste sposoby na obniżenie stresu:

  1. Dobre przygotowanie – najlepszy i najbezpieczniejszy sposób na mniej stresu. Zrób dobre notatki i efektywnie się ich naucz, myśl obrazami, nie odkładaj tego na ostatnią chwilę i przygotuj się sumiennie. Sama świadomość, dobrego przygotowania, znacznie obniża kortyzol (hormon stresu)
  1. Ograniczenie wyświetlania wszelkich ekranów – od telewizji, netflixa, tabletu po oczywiście Twój ukochany smartfon. Pierwszą rzeczą jaką sprawdzamy na treningu mentalnym to średni czas wyświetlania aplikacji. Pomijamy tutaj grającą muzykę na Youtubie i ewentualnie rozmowy telefoniczne i smsy. Pozostały czas to najczęściej czas, który marnujemy. Ciebie to nie dotyczy? Ty telewizji nie oglądasz zupełnie i długo nie siedzisz na Fejsie i Insta? Też tak o sobie myślałem – sprawdziłem – a tam 2 godziny dziennie. Ograniczenie użycia aplikacji, przywraca równowagę neuronalną i hormonalną naszego organizmu. Social media uzależniają! To fakt potwierdzony przez naukowców, a nawet samych ich twórców. To uzależnienie od łatwo dostępnej dopaminy (hormonu przyjemności) w postaci powiadomień. (to też grubszy temat na inny artykuł) Ustal sobie cel na maksymalny czas w apkach i codziennie monitoruj jak Ci idzie.
  2. Medytacja – W połączeniu z ograniczeniem telefonu, wyczyścisz swój zapchany bodźcami umysł i dasz mu przestrzeń na spokój. Medytacja… To te siedzenie w bezruchu w pozycji lotosu i kontemplacja wibracji kosmosu? Niekoniecznie – kilka sposobów na medytację w moim następnym artykule.
  1. Wizualizacja – Idziesz na pierwszą w życiu rozmowę kwalifikacyjną, jest spięcie w żołądku, suchość w ustach, a na pytanie „gdzie widzisz siebie za 5 lat?”, masz pustą głowę i odpowiadasz: TAK!… (…odezwiemy się do Pana…). Na kolejną rozmowę idziesz już trochę spokojniejszy ale dalej nie możesz pokazać swoich umiejętności interpersonalnych. Na piątej, jesteś już spokojny, a na dziesiątą idziesz jak do siebie (może jednak to po prostu słabe CV?) Łatwo zrozumieć o co mi chodzi – im częściej coś robisz tym swobodniej się w tym czujesz. Jednak chodzenie na tyle, rozmów może nas po prostu zniechęcić. Łatwiej będzie zrobić to w głowie. Tu działa wizualizacja – na szczęście Twój umysł słabo rozróżnia co się dzieje w głowie a co w życiu, więc stawianie się w wyobrażonej sytuacji, bardzo pomaga osłabić stres.
  2. Oszukanie umysłu naszym ciałem – tak jak wcześniej pisałem umysł, może mieć problemy z rozróżnieniem prawdziwości sytuacji. Warto z tego skorzystać i kiedy chcesz szybko obniżyć stres i poziom kortyzolu zacznij udawać, że jest wszystko okej. Sztuczny uśmiech w lustrze, wyzwala podobne wyrzuty dopaminy i serotoniny jak ten prawdziwy, jeżeli się uśmiechasz to umysł „myśli”, że jest dobrze. Jeżeli podnosisz ręce do góry, w geście zwycięstwa to umysł myśli, że wygrałeś, więc nie ma co się spinać. Jest wiele tego typu sztuczek, które szlifujemy na treningach mentalnych.
  3. Techniki oddechowe – Na sam koniec, zostawiłem to co mając pełne gacie, lub luz mnicha buddyjskiego, warto jest robić przed ważną ekspozycją – Uregulować swój oddech. Modny ostatnio Wim Hoff, uczy, żeby skupić się na swoim głębokim oddechu przez 30 powtórzeń (wdech i wydech przez nos) a następnie po ostatnim spokojnym wydechu zatrzymać troszeczkę powietrza w płucach, do momentu aż poczujesz lekkie mroczki i spokojnie zrobić kolejny wdech. Ja często pokazuję techniki skupiania się na oddechu, której uczą w szkołach komandosów w USA. Liczenie w myślach do 7 na wdech, na 7 wstrzymując powietrze i 7 na wydech.

Write a comment